Gwiezdne Wojny Historie: Łotr1 już w kinach

lotr-1-gwiezdne-wojny-historie_plakat

 

gwiezdnewojny-lotr_1-plakat_do_biletu_plakat

Pierwszy z serii spin-offów Gwiezdnych wojen Łotr 1 trafi do polskich kin 15 grudnia, a już 14 grudnia wieczorem odbędą się pierwsze seanse. Akcja filmu, opowiadającego historię buntowników próbujących wykraść plany Gwiazdy Śmierci, będzie rozgrywać się przed wydarzeniami ukazanymi w produkcji wiezdne wojny: Nowa nadzieja. Na wielkim ekranie widzowie zobaczę między innymi: Felicity

Jones, Foresta Whitakera oraz Madsa Mikkelsena.

Od 9 grudnia br. widzowie Multikina kupujący bilet na Łotr 1. Gwiezdne wojny historie otrzymają dwustronny plakat filmu. Zakup jednego biletu (również w przedsprzedaży) uprawnia do odbioru jednego Plakatu. Osoby, które zakupiły bilet wcześniej mogą zgłosić się po plakat do Multikina w którym dokonano zakupu biletów. Aby odebrać plakat należy pokazać w kasie kina zakupiony bilet. Dotyczy to zarówno biletów zakupionych w kasie kina, jak również przez stronę www.multikino.pl i aplikację mobilną Multikina.

Recenzje Łotra 1 – Bastion polskich fanów Star Wars

Od chwili w której zapowiedziano Łotra 1, film był sporą niewiadomą. Epizody są kinem nowej przygody, kinem familijnym, czasem bardziej intensywnym, ale przede wszystkim mają bawić. Robią to doskonale. Gwiezdne Wojny Historie to zupełnie nowy rozdział. Łotr 1 wypada tu bardzo obiecująco, przede wszystkim pokazując fanom wiele rzeczy, na które od dawna czekali. I nie chodzi tu o wykradzenie planów Gwiazdy Śmierci. Łotr 1 doskonale rozwija uniwersum, dodając mu szorstkości i kolorytu.Ten nowy początek to także kwestia napisów początkowych i dobrze od niej zacząć. Twórcy chcieli się odróżnić od epizodów, mają takie prawo. Zamiast napisów mamy kartę tytułową po wprowadzeniu i jakiś fragment muzyczny, utworem to ciężko nazwać. Niestety odniosłem wrażenie, że nie mieli pomysłu na kartę i brakuje tu klasycznego, mocnego wejścia. Czy wpływa to w jakiś sposób na film? Na szczęście nie. Prawdę mówiąc, gdyby się to wycięło obraz nic by nie stracił. Inna sprawa to narracja, oczywiście różna niż z sagi. Dodatkowo są podpisy przy lokacjach, co na pewno ułatwi odbiór filmu. Ale tu trzeba pamiętać, że to jest inne kino niż te, do którego przyzwyczaił nas George Lucas.

Główny wątek filmu jest oczywiście znany, ale fascynujące są tak naprawdę wątki poboczne i sposób w jaki są one przedstawiane. To nie jest film dla dzieci, gdzie wiadomo kto jest dobry, a kto jest zły. Wiele razy sam próbowałem udowadniać, że Rebelianci to terroryści. Teraz już nie muszę. W filmie Edwardsa, część z nich to fanatycy, gotowi oddać swe życie, albo też terroryści, którzy nie cofną się przed niczym, ale też tchórze, co krzyczą a jak grunt się pali pod nogami to znikają. Powtarzane niczym mantra słowo „nadzieja”, trochę irytuje, próbuje też łagodzić obraz, a ten jest mocny. Zło jest po obu stronach konfliktu i tu to widać. Nie tylko w akcjach Sawa Gerary, ale też głównych bohaterów. To mnie naprawdę zaskoczyło, nie spodziewałem się czegoś takiego po produkcji Disneya. Zresztą podziały po obu stronach są widoczne i się sprawdzają. Nie ma walki monolitów za którymi idą idee, a ludzi/obcych. Czasem ambitnych, czasem chorych z nienawiści, czasem szalonych, a czasem oddanych sprawie. Dodatkowo mamy tu kilka scen, o które ?Gwiezdne Wojny? prosiły się od dawna, zwłaszcza po ?Zemście Sithów?.

Łotr 1 jest też dość ciekawie wkomponowany w Nową nadzieję. Może nawet zmieni trochę jej odbiór, ale przede wszystkim znajdziemy tu wiele nawiązań, w tym takich których się nie spodziewaliśmy. Jednocześnie nie neguje prequeli, korzysta z nich. Bail Organa, Mon Mothma wracają na ekran po raz pierwszy od Zemsty Sithów. No i jest słyszalne nawiązanie do Rebeliantów. O ile Epizod VII w dużej mierze opierał się na nostalgii, tutaj ma się wrażenie, że twórcy posłuchali, co chcą zobaczyć fani i im to dali. A że dodatkowo jest to intensywny i brutalny film to robi on bardzo dobre wrażenie. Powoduje to jednak jeden istotny problem, mianowicie główna oś fabularna schodzi, gdzieś na bok. Tło i kilka scen jest ważniejsze. Jako fan jestem z tego powodu bardzo zadowolony, ale bez tego balastu pewnie inaczej bym odebrał ten film.

Fabularnie Łotr 1 się rozkręca. Nie ma takiego szalonego tempa jak Przebudzenie Mocy, na początku też miałem wrażenie, że coś nie zgrało, ale im dalej tym lepiej. Druga połowa filmu trzyma w napięciu, choć tak naprawdę doskonale znamy zakończenie. Nie zaskakuje jakoś specjalnie, ale dobrze się to ogląda. Spodziewałem się czegoś dużo gorszego.

Wspominałem o tym, że nie jest to film dla dzieci. Nie ma tu żadnego miłego bohatera. Jyn to nie Luke, Anakin czy Rey. Ona już ma swoje za pazurami, jak cała zresztą reszta. Nie ma miłego droida czy obcego. K-2SO oczywiście jest wątkiem komediowym w wielu momentach, ale bardziej dzięki sarkazmowi i złośliwości. Jest bardzo istotną częścią filmu, nadaje mu trochę inny klimat, ale to nadal jest film wojenny. Alan Tudyk podobno poprawiał część dialogów, wyszło to filmowi na dobre. Warto jednak dodać, że choć film jest brutalny i intensywny jeśli chodzi o przemoc, nie ma tu krwi, flaków i innych potworności.

Oprócz K-2SO na pewno film kradnie Krennic. Ben Mendelsohn w tej roli wypadł rewelacyjnie, to zupełnie inny imperialny niż widzieliśmy dotychczas. Choć ma problemy z przerośniętą ambicją. Dobrze wypadli też Donnie Yen i Jiang Wen jako Chirrut i Malbus. Podobnie jak K ich interakcje rozładowują atmosferę filmu. Jedyne czego faktycznie żałuję, że próbując robiąc całe to multikulti (którego na szczęście nie odbiera się, że jest tu na siłę), wrzuca się różnych ludzi, a marginalizuje obcych. Nie licząc jednego kalamarianina, reszta jest tak by była.

Warstwa wizualna, poza jednym efektem, jest naprawdę dopracowana. Prawdziwe lokacje są wymieszane z komputerowymi, nie czuć tam sztuczności. Za to są smaczki,widoczne choćby na kręconej w Jordanii planecie Jehda. Można tam zobaczyć budowle przypominające jakby Petrę z odległej galaktyki. Jedyny efekt, który pozostawia pewien niedosyt i miejscami uczucie sztuczności to cyfrowi bohaterowie. Zmarli, czy odmłodzeni, czasem wypadają dobrze, jak choćby Drewe Henley jako dowódca czerwonych. Tak, ten sam, który wystąpił w ?Nowej nadziei? i zmarł w lutym tego roku. Innym razem wypadają gorzej, ale to już chyba trzeba zobaczyć i ocenić samemu. W każdym razie Edwards miesza prawdziwe efekty specjalne z cyfrowymi, idzie tym samym drogą Abramsa, ale jednocześnie komputerowych efektów jest tu naprawdę dużo więcej i są zdecydowanie bardziej widoczne. No i poza wspomnianą sytuacją świetne. Trudno się dziwić, skoro za wszystko odpowiadał także John Knoll.

Michael Giacchino pisał muzykę przez cztery tygodnie i to niestety słychać. Ścieżka dźwiękowa niestety nadal jest tylko tłem a nie bohaterem filmu, nad czym bardzo boleję.

Czy czegoś brakuje temu filmowi? Tak. Atmosfery nowej przygody. Tego, co dotychczas było stałym elementem ?Gwiezdnych Wojen?. ?Łotr 1? ma inny klimat. Czy lepszy, czy gorszy, to już każdy musi ocenić sam. Ale to jest inne kino i o tym należy pamiętać. Jednocześnie jako fan, oglądając końcówkę jestem usatysfakcjonowany tym, co dostałem, więc ja to jak najbardziej kupuję.

Rick McCallum obiecywał nam, że następna produkcja będzie mroczna, brutalna i intensywna, czyli ogólnie mocna. Ricka już w Lucasfilmie nie ma, w kwestii mroku jeszcze jest duże pole do popisu, ale pozostałe rzeczy w Łotrze 1 są. To nie jest film dla dzieci, to nie jest film bazujący na nostalgii, ale na pewnych marzeniach fanów i je spełnia w dużo większym stopniu niż się spodziewałem. To zupełnie inne ?Gwiezdne Wojny? niż epizody.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Ciekawe? Skomnetuj to teraz.

Najnowsze artykuły na tuStudencie

matura-2017-jezyk-polski-tematy-arkusze-co-bylo_article

Matura czyli powodzenia przyszli studenci!

000000  No to zaczął się zaczęło! 🙂 ci którzy są już po maturach czyli studenci myślą teraz o Juwenaliach, ale mimo wszystko wspieramy [...]
17903873_767617806746277_5240810833202239430_n

39. Juwenalia w Koszalinie

110000  Kiedyś Tydzień Kultury Studenckiej,a dziś na 2 tygodnie przed ich rozpoczęciem niewiele wiemy co się na nich wydarzy. To co wiemy przekazujemy,a [...]
17505892_414071938942090_449344176_n

FuckUp Nights Koszalin #4 czyli porażki uczą!

100000  Po Wielkanocy czeka nas czwarta edycja Fuck Up Nights Koszalin (25.04.) Spotkałam się z Mateuszem Sudołem i Krzysztofem Głowackim, by zapytać co [...]